Premiera filmu o psychoterapii

nawetniewiszjakbardzoOd piątku 23 września zapraszamy do DCF-u na niezwykły film Pawła Łozińskiego „Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham”. Portretuje on proces psychoterapii matki i córki, które mają trudną relację. Film nagrodzono Srebrnym Lajkonikiem dla reżysera najlepszego filmu dokumentalnego w Konkursie Polskim na Krakowskim FF.

Paweł Łoziński, ponownie po „Ojcu i synu”, odsłania intymne relacje rodzinne (tym razem – cudze). Co kryje się pod słowem „miłość”? Żyjąc często tworzymy z bliskimi więzi i węzły, które z czasem wydają się nam nie do rozsupłania. Film opowiada o dramacie dwóch kobiet, matki i córki związanych ze sobą trudnym, skomplikowanym uczuciem. Kluczowe dla bohaterek jest spotkanie z kimś trzecim, obcym - doświadczonym terapeutą, profesorem Bogdanem de Barbaro.
Bardzo bliskie kadry (niezwykłe zdjęcia Kacpra Lisowskiego) wyłapują każdą emocję na twarzach kobiet. Jako widzowie jesteśmy świadkami napięć, łez, żalu i frustracji. Podglądamy sesje na przestrzeni kilku miesięcy i widzimy, jak ewoluuje relacja matki i córki. Ale przecież to, co dzieje się za drzwiami gabinetu, powinno być owiane tajemnicą zawodową. Jak udało się Pawłowi Łozińskiemu złamać tę żelazną zasadę?

Podstawowym narzędziem terapeuty są słowa i empatia. Paweł Łoziński zaprasza nas by uczestniczyć w poufnych sesjach terapeutycznych. W intymnej rozmowie trzech osób dawne rany i głęboko ukryte emocje bohaterek powoli wychodzą na powierzchnię. Czy możliwe będzie dla nich wyjście z kręgu zadawnionych urazów? Ucięcie łączącej je pępowiny bez ryzyka utraty więzi? W bezpiecznych warunkach gabinetu terapeuta zabiera bohaterki w trudną podróż w głąb siebie i zarazem ku lepszej wzajemnej relacji. Obserwujemy z bliska duchowy proces rozsupływania narosłych węzłów. Czy jest szansa, żeby "blizna po matce" zagoiła się po obu stronach odciętej pępowiny?

GŁOS MEDIÓW:
Ten film pozwala zrozumieć pewną buddyjską (ale przecież nie tylko) zasadę: kiedy zostaniesz ugodzony strzałą, nie jest ważne, kto ją wysłał i dlaczego. Chodzi o to, żeby ją wyjąć z rany. To właśnie dzieje się w tym niezwykłym filmie. Uczestniczymy w terapeutycznym seansie z chłodną empatią, którą wprowadza terapeuta Bogdan de Barbaro. Ważne jest to połączenie empatii i chłodnej uwagi, która nie pozwala ani uczestniczkom sesji, ani widzowi „utonąć w morzu uczuć”. Jest o czym myśleć. (…) Wybitny dokument Łozińskiego daje pewien rodzaj przyjemności: że można być tak blisko cierpiącego człowieka, nie raniąc go.
Tadeusz Sobolewski, Gazeta Wyborcza

Aby odczuć i w pełni docenić niezwykły koncept tego eksperymentu, należy wczytać się uważnie w napisy końcowe. (...) zapis intymnych zwierzeń matki i córki podczas zarejestrowanych spotkań z prof. Bohdanem de Barbaro, wybitnym psychiatrą, psychoterapeutą, kierownikiem Zakładu Terapii Rodzin Katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ, w żadnym stopniu nie wydaje się wyreżyserowany. Przeżywane emocje są prawdziwe. Reakcje spontaniczne. Wszyscy troje są autentyczni, a pokora, życzliwość i mądrość lekarza wydają się wręcz imponujące. (...) Czym jest więc ten film? Stosując psychoanalityczny klucz, można powiedzieć, że poruszającym, głęboko autorskim dziełem, którym Paweł Łoziński, dokonując swoistej ekspiacji za swój wcześniejszy film „Ojciec i syn”, śle list miłosny swemu ojcu, podejmując próbę rodzinnego pojednania.
Janusz Wróblewski, Polityka

(…) ból wypowiedziany i nazwany jest obietnicą skutecznej terapii. Podglądanie w pracy wybitnego krakowskiego psychologa Bogdana de Barbaro to zatem nie tylko relacja z niedostępnego zazwyczaj dla kamery gabinetu psychoterapeuty. To również autotematyczna opowieść o kinie, które leczy. (...) Psycholog zdziera z bohaterek kolejne warstwy pancerza, podpuszcza je i hamuje, prowadzi jedną drogą, by następnie przekierować na inne tory. One także – mając świadomość konwencji, w którą weszły po przekroczeniu progu gabinetu – chciałyby swojego "przeciwnika" zagiąć, skontrować, podważyć autorytet. Ilekroć jednak próbują go wyprzedzić i przeciąć mu drogę, okazuje się, że de Babraro, niczym szachowy mistrz, przewiduje kilkanaście ruchów naprzód. Są to fascynujące momenty, pokazują terapię jako nieustanną grę napięć... 
Michał Walkiewicz, Filmweb.pl

Łoziński nie tylko pokazuje proces terapeutyczny, ale również go analizuje. Sposób, w jaki prof. de Barbaro pracuje, jest fascynujący. Wydobywa ze swoich pacjentek głęboko skrywane emocje, rozkłada je na czynniki pierwsze, wreszcie - wnikliwie im się przygląda i analizuje. (...) Podobne rozmowy toczą się każdego dnia, jednak zawsze za zamkniętymi drzwiami. Nie wychodzą one poza cztery ściany. Tutaj jednak wszystko zostało nagrane. Czy reżyser miał do tego prawo? A może właśnie rolą dokumentu jest przełamywanie wszelkich ograniczeń, zadawanie prowokujących pytań, przełamywanie tabu i naginanie granic? Jedno jest pewne: niezwykle rzadko trafia się dokument, który tak perfekcyjnie gra emocjami - nie tylko bohaterek, ale również widzów.
Krzysztof Czapiga, Redaktor Onet Film

(…) film Pawła Łozińskiego nie pokazuje tylko terapeutycznej sesji – pokazuje, jak bardzo jesteśmy niewolnikami własnych narracji: tych, które tworzymy i tych, które wypieramy, jaką magiczną, niemal szamańską moc mają słowa – nazywanie i szukanie emocji za nazwą jest jednym z tematów terapii Hani i Ewy. Oraz to, że prawda – jakkolwiek banalnie to zabrzmi – naprawdę wyzwala.
Magdalena Felis, Stopklatka.pl

Mistrzowsko poprowadzone kino, zbudowane prostymi środkami (w kadrze na zmianę twarze trojga uczestników tej psychodramy), a przy tym po prostu ważne. Po pierwsze, przez uniwersalizm pozwala nam identyfikować się z problemami na ekranie. Po drugie, odkłamuje obraz terapii, do której jako społeczeństwo tak powoli się w Polsce przekonujemy.
Piotr Guszkowski, cojestgrane24.wyborcza.pl

Paweł Łoziński w kilku wywiadach (…) deklarował, że ten film jest czymś w rodzaju przepracowania konfrontacji z ojcem, którą widzowie mieli okazję "podglądać" w "Ojcu i synu". Chodziło m.in. o przekonanie siebie samego, że sam proces rozmowy może mieć właściwości lecznicze. Z tej perspektywy w psychoterapeutycznej przygodzie zrealizowanej przez Łozińskiego nie chodzi tylko i wyłącznie o radzenie sobie z bólem poprzez naświetlanie i konfrontację z traumą, ale też odwagę w przyznaniu się do tego, że ten ból istnieje i że często nie można sobie z nim poradzić samemu. Stąd praca, którą wykonuje terapeuta, przypomina reżyserowanie. "Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham" to jednocześnie obraz w pewien sposób edukacyjny. Analizując, podglądając, obrazując sam proces terapeutyzowania kreowany przez terapeutę i pacjentki, próbuje Łoziński oswoić widzów z samym działaniem. Ważny jest nie tylko sam mechanizm oglądania rzeczywistości gabinetu psychoterapeutycznego, ale pozbycie się stereotypowego przekonania o tym, że na kozetkę trafiają tylko i wyłącznie słabi, że nie ma sensu mówić otwarcie o swoich problemach, że kwestie rodzinne powinny pozostać w rodzinie.
Joanna Ostrowska, film.interia.pl

Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham (Polska 2016)
scenariusz i reżyseria: Paweł Łoziński
zdjęcia: Kacper Lisowski
gatunek: dokumentalny
dystrybucja: Against Gravity
czas trwania: 76'

ram gazetawroclawska naszemiasto dlastudenta wroclawpl kultura logo duze tuwroclaw wtwlogo