W październikowym wydaniu „Książki na ekranie” spotkanie z podwójnym arcydziełem. Ekranizacja najgłośniejszej książki Stanisława Lema „Solaris” w interpretacji geniusza kina rosyjskiego Andrieja Tarkowskiego. Film science fiction, traktat filozoficzny i uczta wizualna w jednym. Bilety: 13 zł.

Lemowską futurystyczną opowieść o ludzkim pragnieniu poznania tajemnicy i kontaktu z odmienną od ludzkiej świadomością Tarkowski połączył z typową dla literatury rosyjskiej, zwłaszcza u Dostojewskiego, tematyką. Dzięki wspaniałym kreacjom Donatasa Banionisa jako Kelvina i Natalii Bondarczuk jako Harey oglądamy piękny film o miłości, winie i odkupieniu. Prawie trzy godziny obcowania z literaturą i kinem najwyższej próby, rzadkość na ekranach kin, absolutne must see.

Po premierze „Solaris” Andrieja Tarkowskiego w 1972, a także po zdobyciu przez film Wielkiej Nagrody Specjalnej Jury w Cannes nie brakło wręcz entuzjastycznych opinii. Choć wyczuwało się także ton zakłopotania. Zachodnia krytyka podejmowała wątek konfrontacji czy też swoistej komplementarności dzieła Tarkowskiego z „2001: Odyseją kosmiczną” (1968) Stanleya Kubricka, który to film w powszechnym mniemaniu pchnął gatunek filmowej fantastyki na nowe intelektualne tory i otworzył przed nim perspektywy filozofującej przypowiastki. Miałaby to być odpowiedź Wschodu na tamto, uważane za olśniewające, widowisko. – Tomasz Jopkiewicz. Źródło: „Kino”.

Prelekcję przed filmem wygłosi Katarzyna Majewska.